Mruczący aniołek, beżowa bandytka oraz pręgowana potęga tysięcy lat brutalnej ewolucji.
Dziewczynki-kot cz. 2


Dziewczynka-kot cz. 1



Blog > Komentarze do wpisu
Dusławo, wracaj. Czekamy.
2 grudnia Dusława obudziła mnie mruczeniem, kładzeniem łapy na twarzy i rezonowaniem. Wstałyśmy, zjadła śniadanie. Od tego czasu jej nie widziałam.
Sąsiadka mówi, że koło południa widziała ją koło domu. Jak zwykle.

Powiesiliśmy w okolicy plakaty ze zdjęciem i numerem telefonu.

Do skrzynek dwustu sąsiadów wrzuciliśmy list:



Chodzimy po okolicznych działkach, wołamy. Rozmawiamy z sąsiadami i właścicielami okolicznych psów.
Wszystkim, nawet Mufce jest coraz trudniej. Jeśli widziałeś Dusławę, daj znać. Czekamy.
sobota, 05 grudnia 2009, siwa
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/12/05 14:49:47
Bardzo mi przykro, trzymam kciuki, żeby się Dusława znalazła szybko. Trzymajcie się!
-
2009/12/05 15:47:58
Dusławo! Przywołujemy Cie i my! Uprasza się o wrócenie!
-
2009/12/05 16:15:43
Bardzo mi przykro. Trzymam kciuki za szybki powrót Dusławy.
-
2009/12/05 18:35:21
Warto puścić wieści pomiedzy lokalnymi pijaczkami, jeżeli takowych macie. Zwykle kociaki znajdują się bliżej domu, niż można by sądzić. Może ktoś zamknął ją przez nieuwagę w garażu? Piwnicy? Macie jakieś opuszczone tereny wokół?

Skutkują spacery, kiedy cichnie ruch. Nawoływanie, potrząsanie puszka z jedzeniem, odtwarzanie nagrania miauku innego kota.

Kot - póki przestraszony - może siedzieć do oporu tam, gdzie się ukrył :( Dopiero, kiedy głód i pragnienie dają mu w kość, może próbować wychodzić.

Sporo rad było w wątkach na forum: www.miau.pl. Tam również można wspomnieć o kotce... Podrzucę, kiedy znajdę.

Kciuki, by odnalazła się jak najprędzej!

-
2009/12/05 18:42:44
Wątki:

forum.miau.pl:80/viewtopic.php?t=97597&start=0
W ogłoszeniach warto wspomnieć o nagrodzie pieniężnej... Taki life :(

-
2009/12/05 19:30:22
to przykre, trzymamy kciuki, znajdzie się,
-
2009/12/05 19:33:28
Od wiadomości na blipie chodzę jak struty. Martwię się o kot jak martwiłbym się o własnego. Znam to, Duduś pełnotłusty na naszych oczach po skoku do ogródka w panice pognał w nieznane. Znalazłem go przypadkiem, po kilkugodzinnych poszukiwaniach, w garażu zaledwie o 15 metrów od domu !
Dlatego też przypuszczam, że Dusława może być gdzieś bardzo blisko. Trzymam kciuki.
-
2009/12/05 20:39:41
Odebraliśmy już 4 telefony. Bysiek (mój syn) twierdzi, że w jednym miejscu ją widział, ale noc była i kilkanaście metrów. Jak dobiegłam już nikogo nie było.
Chodzimy, gwiżdżemy, potrząsamy chrupkami.

Dziękujemy za dobre słowa, trzymajcie kciuki.
-
2009/12/05 21:13:19
zagladam do was od ponad roku. ostatnia notke czytam ze scisnietym gardlem.
moja kotka przepadla kiedys na tydzien......okropne

zycze wam owocnych poszukiwan. napewno sie znajdzie.trzymam kciuki
-
2009/12/05 21:26:29
posiadam pręgowaną imienniczkę oraz troje dorosłych jej dzieci, i nieraz już zdarzało mi się ze łzami w oczach biegać po osiedlu :( Koty zawsze wracają do domu i tego się trzymajmy! Niepokorne Duśki również. Trzymamy kciuki we wszystkich łapach
-
2009/12/05 21:36:14
Ojoj. Mam nadzieję, że się znajdzię, i także trzymam kciuki...
-
2009/12/05 21:38:10
Zmroziło mnie, naprawdę :-(
-
2009/12/05 22:05:54
Oj, niedobre wieści :( Mam nadzieję, ze Dusława znajdzie się niebawem i trzymam za to kciuki!
-
2009/12/05 22:09:23
Dusławo, wracaj. Przesyłamy dobre fluidy z Mazur i trzymamy kciuki. Julia i futro rudo - białe i czarno - białe.
-
2009/12/05 22:41:32
Nie może być, żeby zginęła, może się gdzieś na kominach zasiedziała? Czekam na dobre wieści i ściskam kciuki, mocno.
-
2009/12/06 01:18:49
Straszne. Mam nadzieje,ze wroci.

Moja zniknela kiedys na 10 dni, ktos ja gdzies zamknal.

Sprobujcie wolac ja poznym wieczorem, glos sie lepiej niesie, a jak sie odezwie, to ja latwiej uslyszec.

Powodzenia.
-
2009/12/06 09:24:44
Kilka lat temu moja kotka Zaba(teraz mieszkajaca za teczowym mostem) tez zaginela, nie bylo jej 11 dni, byla zlma i mroz, ktos chyba zamknal ja w jakiejs szopce, wrocila bardzo wychudzona i przeziebiona, a ile bylo lez szczescia....
-
2009/12/06 09:40:57
oj...strasznie mi przykro.Trzymam kciuki, żeby wróciła, już jej się to kiedyś przecież zdarzyło i skończyło się dobrze.
-
2009/12/06 10:05:22
My też trzymamy kciuki - żeby jak najszybciej Duśka się znalazła! Mocno trzymamy!
Zmartwiłam się, jakby to był któryś z moich...
-
2009/12/06 10:26:13
Wszyscy się martwimy jakby to był któryś/aś z naszych - bo to mógłby być któryś/aś z naszych... Czekamy na wieści. Na pewno będą dobre!
-
2009/12/06 10:29:59
Smutne wieści, ale wierzę że wróci sama albo ktoś ją znajdzie i odda. Bardzo mocno trzymam kciuki.
-
2009/12/06 14:02:51
Wyobrazam sobie co czujecie, moja kotka przepadła w czerwcu na 15 dni. Tez rozlepilismy ogloszenia, wyznaczylismy nagrode, codziennie szukalismy jej po okolicy. Juz tracilam nadzieje. I wrocila sama! Ależ byla radosc! Dlatego mam nadzieje, ze Duslawa rowniez sie znajdzie i wszystko sie dobrze skonczy.
-
2009/12/06 15:42:43
Ojeju. Przykro mi. Duśka i Mufka to moje ulubienice blogowe. Trzymam kciuki, na pewno wróci sama jak tylko bardziej zgłodnieje :(
Mieszkam daleko od Żoliborza, ale będę się mimo wszystko rozglądać!
Powodzenia!!
-
2009/12/06 20:45:38
My też potrzymamy kciuki, bo z drugiego końca Polski tylko tyle możemy zrobić. Dużo, dużo, dużo ciepłych myśli przesyłamy.
-
2009/12/06 20:56:06
przykro mi bardzo!! droga Dusławo obyś wróciła do domu jak najszybciej! mam nadzieję że tak się stanie ;-) moja śp. kotka też znikała czasem na kilka dni i wracała chuda, poszarpana ale w całości. mam nadzieję że w tym przypadku też tak się stanie. trzymajcie się .
-
2009/12/06 22:09:33
I ja trzymam kciuki. Moje kiciuchy też kiedyś się zapodziały. Jedna wróciła po 14 dniach (zimą), a druga po 10 (wczesną wiosną). I wcale nie zmarnowane. Koty umieją sobie radzić. Nie martw się.
-
2009/12/06 22:26:47
Abigail, Siwa - wlasciwie to dotyczy któregoś z "naszych" kotów. W sumie co 2 godziny sprawdzam, czy są jakieś wieści i za każdym razem mocniej ściskam kciuki...
-
2009/12/06 22:41:22
no, ja tak samo...
-
2009/12/06 23:22:32
Naprawdę Wam dziękuję. Łażę po okolicy, wybiegamy na wszystkie alarmy. Już znamy więcej sąsiadów niż w ciągu ostatnich 20 lat... Ludzie są naprawdę życzliwi...

Dzisiaj była akcja błysk i młody zaczął przełazić przez parkan, miła, elegancka pani nas wpuściła do ogrodu po czym stwierdziła "zobaczyłam panią, to wpuściłam, bo dwóch chłystków bym nie wpuściła". I chyba jej się głupio z nadmiaru szczerości zrobiło, a młody się serdecznie z tego chłystka obśmiał, bo wie, że jest w możliwie najmniej sympatycznym wieku dla eleganckich pań.

Dziękuję Wam za słowa otuchy, przekazuję je reszcie zmartwionej rodziny.
-
2009/12/07 01:40:18
I ja przesyłam Wam pozytywne wibracje i niecierpliwie czekam na powrót Dusieńki. Nie trać nadziei.
-
2009/12/07 11:00:13
Dusławo, wracaj wygrzewać futro w domu...
-
2009/12/07 12:20:19
Przyjdź koniecznie do nas do Metra (Agora oczywiście, drugie piętro). Damy ogłoszenie ze zdjęciem w naszym kąciku Cafe Animal. Pozdrawiam, Dorota
-
2009/12/07 18:12:58
Ja wiem, że to marna pociecha, ale mojemu Tygrysowi zachciało się wrócić do nas po 1,5 miesiąca leżenia kopnego śniegu (wywiało go w Walentynki, a wrócił 2. 04). Był cały, zdrowy i bynajmniej nie odchudzony - czyli przytulił się na niesprzyjający czas gdzieś u Ludzi, jakieś 1,5 km od domu... I chciało mu się, więc i Duśka wróci. Nie ma bata!
-
2009/12/07 19:40:25
Duslawo, doprawdy! najwyzsza juz pora!
-
2009/12/07 20:23:09
Oj, mam nadzieje ze Dusława sie znajdzie
To sliczny kot - mozliwe ze ktos ja zwyczajnie wział do domu...:/
Moze jak zobaczy kartke - to zrozumie ze kot ma dom!
trzymam kciuki!
-
2009/12/07 20:38:43
przepraszam, może to oczywista rada, ale czy dzwonisz do schronisk i/lub je odwiedzasz? ja odnalazłam mojego zaginionego kocurka w schronisku, choć wcale nie mieszkamy blisko, a ponoć przywieziono go z zupełnie innej okolicy niż dom
na pewno znajdzie się Dusława, jej wszyscy miłośnicy na nią czekają!
-
2009/12/07 21:01:03
Myślę, że wróci.
Mój pies, oddany przez rodziców gdzieś na podmiejską wiochę, po jakimś roku uciekł im i wrócił. Zziajany, zmęczony, ledwo dyszał. Jak trafił z Kóz do B-B? Żaden mózg, kundel pinczera. Zwierzęta, o ile (odpukać!) nie stanie się jakaś ostateczność, naprawdę wracają. Bądź dobrej myśli.
pzdr
-
2009/12/07 21:33:08
Dusławo WRÓĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Gość: Liama, host-89-228-155-3.gorzow.mm.pl
2009/12/07 21:34:33
Przeglądam bolg od dawna...czekam na powrót Dusławy i wieści poszukiwań....
-
2009/12/07 21:55:13
Oddajcie Dusławę!
-
2009/12/07 22:09:13
ania_klara: ona ma czip. Schroniska to sprawdzają, zwłaszcza jak kot wygląda na rasowego. W bazie jest moje nazwisko i telefon. Zadzwonią.
To samo jeśli ktoś ją "znalazł" i trafi do mądrego weta, to sprawdzą i zadzwonią.
-
2009/12/07 23:43:35
dodałam apel na obu blogach - swoim i kocim. Trzymam kciuki.
-
2009/12/08 00:16:01
przekazalem dalej znajomym, choć to niewiele.
koty rzeczywiście wracają i po kilku dniach, moja też kiedyś się zawieruszyła. oby się tylko nie przestraszyła.
-
2009/12/08 01:42:28
Na pewno wróci, trzeba cierpliwie czekać.
-
Gość: Sylvia, 86-32-n1.aster.pl
2009/12/08 03:54:10
a mi przyszło do głowy że ona może być gdzieś w studzienkach kanalizacyjnych, wystarczy ze były gdzieś roboty i mogła wejść a potem zasuneli te okragłe wejście i nie może wyjść!
-
Gość: iza, static-72-88-198-146.nwrknj.fios.verizon.net
2009/12/08 05:57:47
Jak wróci (a mam nadzieje że tak), koniecznie wmontuj jej w obróżkę jakiegoś GPSa albo innego chipa.
-
Gość: namida, 142-042.nitka.net.pl
2009/12/08 08:26:34
Mam nadzieje, że się odnajdzie :(
Trzymam kciuki!
-
2009/12/08 08:36:53
Tu jest kotlokalizator. Szukam domorosłego elektronika, bo mi takie coś skonstruuje, tyle, że moje koty obroże gubią nałogowo i poniekąd celowo. Zakładami im je tak, żeby sie nie zahaczyły, a jeśli zahaczą, żeby wyszły z obroży. Uważam, że to bezpieczniejsze.
-
2009/12/08 11:24:57
my wierni czytelnicy ze Śląska też się martwimy o Dusławe. co robi biedula w taki deszczowy ranek? ;-( mam nadzieję, że szybko się znajdzie. i jeśli mogę radzić to odwiedź schroniska sama, i przeszukaj. różnie to bywa i czasem wcale nie dzwonią, choć mają zgłoszenie o zaginięciu.
-
Gość: nuk, um.gorzow.pl
2009/12/08 11:29:36
trzymam kciuki!!! Dusława musi się znaleźć!!!!!
-
2009/12/08 12:12:58
Nie myślałam, że kiedyś będę się cieszyła z tych dżdżownic i ptaków, co mi Dusława na dywan znosiła. Teraz przynajmniej jedno wiem -- głód jej nie grozi.
-
2009/12/08 12:16:52
Po tym, czego się naczytałam o lokalnym schronisku, nie ufałabym im. Lepiej samemu dzwonić niż liczyć na to, że ktoś coś z własnej inicjatywy sprawdzi i zadzwoni.

Trzymamy kciuki za Dusławę.
-
2009/12/08 12:30:43
No tak. Lokalizatora można zamontować, ale właśnie, jeżeli bezpieczna obraża ma być założona, to kot może gubić taki gps nagminnie... Jejku! Już długo jej nie ma... Prawie tydzień... :(... No, że zjada dźdżownice to rzeczywiście dobrze. A jak Mufka znosi tę niobecność przyjaciółki?
-
2009/12/08 12:43:44
To obdzwonię dzisiaj schroniska.
Mufka szuka Duśki, obchodzi jej miejsca po domu. Ma szlaban na wychodzenie, zeby ona się nie zgubiła... Żle to znosi.
-
2009/12/08 14:08:17
Ech... - głaski dla niej od nas. I dla Was wszystkich... Ciekawe - a może Musława by ją znalazła? Tylko trzeba by z nią chyba na smyczy jakiejś wyjść, albo co... - ale to już pewnie i tak zbyt długo i ślady się zatarły... Kurcze! Trzymamy kciuki nadal! Musi wrócić!.
-
2009/12/08 14:36:21
Trzymajcie się! Mam nadzieję, ze niedługo wróci
-
Gość: joaska, 213.77.62.4*
2009/12/08 14:45:40
tak mi przykro!! jestem włascicielką rudego kocura - wychodzącego i zamartwiam sie jak nie ma go kilka godzin. chyba bym zwariowala...
ale... wiem też że kotka mojej siostry wróciła po prawie 2 tygodniach nieobecności.
trzymam mocno kciuki!!!!!!!
-
2009/12/08 16:17:06
@abigail, węchowo nie, ale słuchowo - jeśli kot siedzi gdzieś zamknięta i pomiaukuje cicho, to Mufka mogłaby ją usłyszeć i wszcząć alarm. Szelki, smycz i spacer po okolicy... Takie chwytanie się brzytwy trochę proponuję, wiem. Czyste teoretyzowanie.
-
Gość: Wiewiorkowa, 92.251.194.11*
2009/12/08 16:40:09
Dusławo! Edward przywołuje Cię do porządku- wracaj do domu! Natychmiast! Trzymamy z Edkiem kciuki za szybki powrót Duśki :)
-
Gość: Pieranka, 193.32.30.6*
2009/12/08 16:48:32
Dusławo, proszę natychmiast przestać się wygłupiać i WRÓĆ! ALEJUŻ!

Trzymam kciuki bardzo mocno
-
2009/12/08 17:05:14
W posiadaniu zwierząt najgorsze jest kopanie kolejnej mogiłki w ogrodzie. Wszystkim trzymającym kciuki dziękuję, można puścić. Śpij dobrze, #kot-dziewczynko.
-
2009/12/08 17:11:23
Straszne, współczuję.
-
Gość: Mistelek, gate1n05.rzeczpospolita.pl
2009/12/08 17:12:13
Tak mi przykro... spij spokojnie Dusławo
-
2009/12/08 17:38:56
Bardzo bardzo mi przykro byliśmy wielkimi wielbicielami Dusławy ,brak mi słów...mam tylko nadzieje że znalazła droę za Tęczowy Most....
-
2009/12/08 17:53:10
Bardzo Wam wspolczuje :(
-
2009/12/08 18:18:07
[^] duslawo, mam nadzieje, ze za Teczowym Mostem odnalazlas spokoj i cieplo jak w domu rodzinnym.

-
2009/12/08 18:36:30
[*] Nie mogę uwierzyć!... :(((
-
Gość: anca1, host-89-231-173-246.sochaczew.mm.pl
2009/12/08 18:51:12
strasznie, strasznie mi smutno. moj ulubiony blogowy kot:(((
-
Gość: namida, 142-042.nitka.net.pl
2009/12/08 18:51:49
Aż łezka poleciała... Strasznie przykro. :(
Współczuje, ech...
-
2009/12/08 18:56:08
ale jak to?????? niemożliwe... bardzo, bardzo mi przykro.
-
2009/12/08 19:00:26
strasznie mi przykro :((
-
Gość: afi, acdg31.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/08 19:05:56
brak mi słów :(
-
2009/12/08 19:09:53
Nieeeeeee, to niesprawiedliwe.
Współczuję. Doskonale wiem ile znaczy utrata ukochanego futra.
Trzymajcie się wszyscy! :(
-
2009/12/08 19:11:32
Tak bardzo, bardzo mi przykro :-(
-
2009/12/08 19:18:48
Nie na takie wiesci czekalismy.Bardzo wam wspolczujemy.
-
2009/12/08 19:40:41
Żegnaj, kot - dziewczynko, nie wiesz, jak bardzo będzie Ciebie nam wszystkim brak.
-
Gość: joaska, 86-54-n1.aster.pl
2009/12/08 20:27:49
nie!!! poryczałam się... bardzo Wam wspólczuję:-(((
-
2009/12/08 20:55:35
Siwo, przykro mi :(
Brak słów.
-
2009/12/08 20:57:14
Ja też się poryczałam :( I słów brakuje.
-
Gość: kena1, chello089079141101.chello.pl
2009/12/08 20:58:23
Płaczę za moim ulubionym blogowym kotkiem i bardzo Wam współczuję ;(
-
2009/12/08 21:04:57
To bardzo smutne zakończenie historii:(. Półtora roku temu, w długi majowy weekend pochowałam Mięciutkiego - z wyglądu bliźniaka Dusławy. Oglądając jej zdjęcia miałam wrażenie, że to moja kicia. A teraz i Dusławy nie ma.... Ogromnie mi przykro, naprawdę Wam współczuję. Czy możesz napisać, co właściwie stało się z dziewczynką?
-
2009/12/08 21:15:40
Siwa,
bardzo mi przykro. Bardzo, bardzo:(
-
2009/12/08 21:16:07
To straszne, nie mogę uwierzyć... miało się skończyć dobrze... współczuję Wam całym sercem i bardzo, bardzo mi przykro :( Dusławo, bądź szczęśliwa w Krainie Wiecznych Łowów!
-
2009/12/08 21:33:55
Bardzo mi przykro :( Trzymajcie się... Wiem, łatwo napisać...
-
2009/12/08 21:37:33
strasznie mi przykro... :( wiem jak to jest stracić ukochanego kota...
-
Gość: Pieranka, chello087206051050.chello.pl
2009/12/08 21:37:40
Buuuu .... Ale mi smutno i bezradno, moja ukochana Pani Kot Blogowa.

Trzymajcie sie!
-
Gość: Sylvia, 86-32-n1.aster.pl
2009/12/08 21:43:24
Dusiu, odeszłaś o wiele za wcześnie... :((( w życiu piękne są tylko chwile... byłaś tą piekną chwilą...
-
Gość: Maszkotki, public-gprs94447.centertel.pl
2009/12/08 21:49:17
o nie
-
Gość: Majka, cnp246.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/08 21:50:43
Kochana Dusiu, śpij dobrze... nie zapomnimy o tobie
Rodzino Dusławy bardzo wam współczujemy
-
2009/12/08 21:52:57
:((((( [*]

baw się dobrze, Duśka, za tęczowym mostem...
-
2009/12/08 21:57:19
Dusia, czemu? Straszny smutek.
-
Gość: lobelia1, 86-35-n1.aster.pl
2009/12/08 22:10:00
Nigdy nie pisałam, ale bardzo lubię ten blog, a Dusława była moim ulubionym internetowym kotem...
Ogromnie mi przykro...
-
2009/12/08 22:18:16
Bardzo polubiłam Dusię, chociaż dość niedawno odkryłam zapiski o niej.
To bardzo smutne co się stało... współczuję Wam serdecznie... :(((
trzymajcie się... jakoś :(
-
2009/12/08 22:44:34
Tak strasznie mi przykro :-( Uwielbiałam czytać o Twojej kotce.
A co właściwie się stało?
Czule drapiemy za uchem - Morven i Kitty ;'(
-
Gość: Wiewiorkowa, 92.251.194.11*
2009/12/08 23:17:59
Popłakałam się :( Nie tak to się miało skończyć.... Duśka nadal będzie z Wami ale już jako kotkowy duszek [*] Współczuję Wam :( Trzymajcie się....
-
2009/12/08 23:47:30
Boże, Siwa, co się stało?!
-
2009/12/08 23:48:42
Bardzo mi przykro i serdecznie wam współczuję :(
-
2009/12/08 23:49:14
Ale jak to? Rany, słów mi brak, rzęsy mam mokre, a Ildefons dostał opieprz za przeszkadzanie w czytaniu. Co się stało? Tak mi przykro, tak strasznie przykro...
-
2009/12/08 23:58:38
Nie do wiary... Smutno... Trzymajcie się!
-
2009/12/09 01:20:53
Nie rozumiem, dlaczego? To ile Dusia miała latek?
I ja się nie zgadzam z tym!!! Tylko nie Dusia, moja ulubienica! :(((

p.s. A ja Ci chciałam Dusieńko podziękować, ale czekałam, aż wrócisz bo zapatrzyłam się w Ciebie, rozmarzyłam i dzięki Tobie mam Kicię, śliczną kicię. Gdybym się w Tobie nie zakochała nie miałabym i własnej kici i jej braciszków.
-
2009/12/09 07:01:50
Tak mi strasznie strasznie przykro :(. Trzymajcie się jakoś...
-
2009/12/09 08:14:32
tak nam przykro :( badz dzielna tam po drugiej stronie... no i udanych gasiennicowych łowów!
-
2009/12/09 08:52:33

wchodzac kolejny raz na bloga powtarzalam w myslach "zeby juz byla"....

poplakalam sie ogladajac stare notki

sciskam i zycze duzo sily
-
Gość: Królica, acu202.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/09 09:24:50
przykro mi- trzymajcie się -[*]
-
Gość: Iza, htr58.internetdsl.tpnet.pl
2009/12/09 09:43:17
Zamurowało mnie, cały czas miałam nadzieje na szczęśliwe zakończenie i co dzień wchodziłam z myślą że przeczytam że już sie odnalazła,tak mi strasznie przykro choc znałam was tylko z opisów na blogu.Współczuję wam bardzo ,wiem co czujecie, my też zeszłej zimy żegnaliśmy naszego kochanego Felka i choć mamy jeszcze trzy futra to bardzo nam brakuje naszego zielonookiego.
-
2009/12/09 10:35:03
Przykro mi... trzymajcie sie... [']
-
2009/12/09 11:22:40
Dusławko jak mogłaś zasmucić tak swoich Ludzi [']
Bardzo mi przykro i współczuję Wam straty. Będę tęsknić za Tobą ślicznotko.
-
Gość: ellique, 92-55-192-2.net.pbthawe.eu
2009/12/09 13:02:55
NIE! Nie. Nie mogę w to uwierzyć, pilnie śledziłam wpisy, ale nie na taki czekałam, nie na taki!!!

Bardzo, bardzo mi przykro...
-
Gość: Arachne, redakcja.iopan.gda.pl
2009/12/09 14:15:36
Nie mogę uwierzyć... Od roku co najmniej czytam bloga i zdążyłam pokochać oba kociaki. Siedzę w pracy i nie mogę się nawet porządnie popłakać. Cały czas miałam nadzieję, że po paru dniach Duśka wróci. Współczuję Wam bardzo. Życzę Ci Dusławo udanych polowań w krainie wiecznych łowów.
-
Gość: fringilla, 77-252-109-226.ip.netia.com.pl
2009/12/09 15:45:20
Duśko śliczna - tak mi przykro, że odeszłaś:*(
-
2009/12/09 16:17:36
Ciągle miałam nadzieję.

Teraz nie wiem co napisać.
Tak mi cholernie przykro Trzymajcie się!
-
Gość: ma-dziabka, enu58.internetdsl.tpnet.pl
2009/12/09 17:23:05
O kurcze. Kilka dni nie wchodziłam, a tu taka strasznie przykra niespodzianka. Miałam nadzieję, że jednak się znajdzie, a tu taka wieść. Głupio pisać, ze mi przykro, bo to oczywiste. Pogłaskaj Mufkę...
-
Gość: nicka, chello089075115088.chello.pl
2009/12/09 18:26:25
No cóż tu powiedzieć, ja osobiście jestem przeciwniczką wypuszczania kotw na dwór, szczególnie w mieście. Wcześniej czy później, ale 90% takich wypuszczanych kotów w końcu gubi się. A notabene, kota o wiele trudniej szukać niż psa.
-
Gość: , 195.205.81.20*
2009/12/09 19:57:32
Dla nas - opiekunów kotów, oczywiście lepsze jest niewypuszczanie kota na zewnątrz, bo nie musimy się o niego bać. Tylko pytanie, czy dla kotów to też jest najlepsze rozwiązanie - myślę, że gdyby mogły nam powiedzieć, to wybrałyby wychodzenie.
Nie wiem, czy ja bym się zdecydowała na wypuszczanie, gdybym mieszkała w domu, a nie w bloku, ale myślę, że Dusława była szczęśliwa wychodząc na dwór. Lepsze chyba życie krótsze, ale szczęśliwsze niż długie i nieszczęśliwe?
-
Gość: joaśka, 86-54-n1.aster.pl
2009/12/09 20:03:38
mieszkam w mieszkaniu z ogródkiem. mój kot uwielbia wychodzić na spacery. jak pisałam wcześniej jak dłużej nie wraca to się martwię. ale on to uwielbia. czasem tak bardzo płacze jak nie chcę go wypuścić. myślę więc, że koty są bardziej szczęśliwe jak moga sobie pobuszować. Duśka była taka szczęśliwa chodząc po drzewach i ogrodzie...
wchodze tu ciągle i nie mogę uwierzyć w to co się stało. jestem rozstrzęsiona...
dużo siły życzę Rodzinie.
-
Gość: pechowa, 77-253-54-179.adsl.inetia.pl
2009/12/09 20:18:47
bardzo bardzo współczuję..
Miałam siostrę dusławy: Grzanke -niestety nagle odeszła od nas w zeszłym roku, doskonale wiem co czujesz.

Z perspektywy roku bez ukochanego i wyjątkowego kota mogę powiedzieć, że dalej tęsknię ale życzę Wam, żebyście ponownie trafili na kota takiego który będzie reinkarnacją Dusławy - nam się udało..
-
2009/12/09 20:52:59
@nicka: koty sie nie gubia. Bywaja potracone przez samochod, ukradzione, bardzo duzo po prostu odchodzi, zeby spokoju umrzec, ale one doskonale wiedza gdzie sa i jak wrocic do domu. To bardzo madre stworzenia.
-
2009/12/09 21:01:44
dopiero doczytałam. Przyjmij wyrazy współczucia.
...wiem, że to brzmi strasznie konwencjonalnie, zdawkowo, bez sensu.
-
2009/12/09 21:41:23
wystraszony kot gna przed siebie i nie zapamiętuje drogi - ciągle jest nadzieja, że jednak wróci. Wiem co czujecie - przeszłam to trzy razy, nadal trzymamy kciuki
-
2009/12/09 21:49:06
[*]
-
2009/12/09 23:03:22
Doskonale wiem co czujecie. Trzymam mocno kciuki za pozytywne rozwiązanie sytuacji. U mnie co prawda z kotami takich nie było, ale wierzę, że Duśka wróci. Pozdrawiam!
-
Gość: y, cpc1-cmbg4-0-0-cust191.cmbg.cable.ntl.com
2009/12/09 23:32:59
Bardzo wspolczuje... na wiosne odeszla moja staruszka, lecialam do niej z UK, minelysmy sie o pare godzin. A nawet ogrodka nie mam. Dobrze, ze macie mloda, postarajcie sie szybko o towarzystwo dla niej.
-
2009/12/10 00:06:11
W imieniu swoim i lepszej połowy - naprawdę, naprawdę szczere wyrazy współczucia :[
-
2009/12/10 01:01:29
Aż się popłakałam. Miałam nadzieję, że wróci. Bardzo Wam współczuję - Rodzino niepowtarzalnej Dusławy. [*]
-
Gość: Gaja, 93.107.207.23*
2009/12/10 11:25:44
ponad dw amiesiace temu zaopiekowalam sie znajdka,byla u mnie ponad tydzien zanim sie znalezli wlasciciele!a do mnie trafila po kilku dniach u kogos innego,wiec co najmniej dwa tygodnie jej szukali!jest nadzieja,ze Duska sie znajdzie!!!trzymam wszystkie lapy,swoje i mojej koty
-
Gość: y,, 91.194.188.5*
2009/12/10 17:02:45
jezu :(
-
2009/12/10 17:22:01
Dowiedziałam się z innych blogów kocich. Bo prawie każdy koci blog, jeśli znał Dusławę, opłakał ją. Opłakuje nadal. A ja dziękuję, że mogliśmy ją poznać i do niej się uśmiechać i że do jej myśli złotych zawsze będzie można wrócić. O smutku nie napiszę, bo jest nie do opisania.
-
2009/12/10 18:01:19
podpisuję się pod wszystkimi postami, najgorsze w tym, że stało się tak nagle...