Mruczący aniołek, beżowa bandytka oraz pręgowana potęga tysięcy lat brutalnej ewolucji.
Dziewczynki-kot cz. 2


Dziewczynka-kot cz. 1
Blog > Komentarze do wpisu
To był dobry kot...


... i nie zasłużył na to, co go spotkało. W poniedziałek sąsiadka znalazła Dusławę na swoim trawniku. 10 metrów od mojego domu. Tyle wiemy i więcej się nie dowiemy.

Wszystkim, którzy nam dobrze życzyli, szukali jej, trzymali za nas kciuki, a potem pisali do mnie na blipie, mailem i na GG, poświęcili nam notatki na blogach i kawałek swojego czasu -- serdecznie dziękuję. Nawet nie wiecie ile to dla nas znaczy. To był dobry kot, będzie za Was mruczał na połoninach niebieskich.

Dla wszystkich pożegnalne, ostatnie zdjęcie Dusławy:

czwartek, 10 grudnia 2009, siwa
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Gaja, 93.107.158.6*
2009/12/10 18:58:11
nie wiem co powiedziec,nie da sie slowami,szczescia Duslawie po drugiej stronie Teczowego Mostu...
-
Gość: nuk, host-89-228-156-31.gorzow.mm.pl
2009/12/10 19:00:05
przykro wielce. łezki dla Dusławy kapią, bośmy nie taki wpis czekali...
pozdrawiamy. niech się Dusławie bosko mruczy
-
2009/12/10 19:06:42
Nie przestaję myśleć o Was i Dusławie, najserdeczniej ściskam.
-
2009/12/10 19:13:31
Po prostu przykro =(
-
2009/12/10 19:14:58
Bardzo mi przykro. Ja też spodziewałam się radosnych wieści...
-
Gość: Dorota, 94.75.121.*
2009/12/10 19:20:02
płaczę i płaczę.........
-
Gość: Dorota, 94.75.121.*
2009/12/10 19:24:04
Panie Boże, nie jestem aniołem
dziś niewielu jest takich na świecie,
może ci, co na ziemskim padole
pokochali zwierzęta i dzieci.

Panie Boże, powiedziałeś proście,
rzekłeś proście, a będzie wam dane,
wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście
poszedł do Ciebie mój kot ukochany?

Panie Boże, poznasz go z łatwością,
miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon,
proszę o Panie, zawołaj go głośno,
bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo.

Panie Boże, nie proszę dla siebie,
znajdź mu jakąś osobę przyjazną,
by głodny i smutny tam nie był, i żeby
mógł sobie przy kimś spokojnie zasnąć.

Panie Boże, a gdy tak się stanie,
że i mnie kiedyś do siebie zawołasz,
pozwól mu proszę wyjść mi na spotkanie,
jeśli oczywiście zostanę aniołem.

Marta "Majorka" Chociłowska-Juszczyk
-
2009/12/10 19:25:13
Dusława bawi się w tej chwili w zielonym ogrodzie nad rzeka pełną mleka z moim Pichandrą.
A ja muszę zazyć swoja tabletkę interwencyjną bo to wiadomość nie na moje zdrowie.
Trzymaj się Siwa.
-
Gość: fringilla, 213-tar-10.acn.waw.pl
2009/12/10 19:27:03
znowu ryczę
to jest tak straszne, ze totalnie nieprzyswajalne dla umysłu
-
2009/12/10 19:32:13
Oszfak :/
-
2009/12/10 19:42:54
cholernie smutno. to był koci ideał... ;(
-
2009/12/10 20:05:00
nie wiem jak się można wirtualnie przywiązać do Kota , ale jak widać można, skoro mam oczy mokre

Pan Franciszek Klimek pisze cudne wiersze o Kotach:

"On wróci

O kocie, który odszedł na zawsze"



Zapłacz
kiedy odejdzie,
jeśli Cię serce zaboli,
że to o wiele za wcześnie
choć może i z Bożej woli.

Zapłacz
bo dla płaczących
Niebo bywa łaskawsze
lecz niech uwierzą wierzący,
że on nie odszedł na zawsze.

Zapłacz
kiedy odejdzie,
uroń łzę jedną i drugą,
i przestań
nim słońce wzejdzie,
bo on nie odszedł na długo.

Potem
rozglądnij się wkoło
ale nie w górę;
patrz nisko
i może wystarczy zawołać,
on może być już tu blisko...

A jeśli ktoś mi zarzuci,
że świat widzę w krzywym lusterku,
to ja powtórzę:
on w r ó c i...
Choć może w innym futerku.

-
Gość: Sirocco, dzr143.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/10 20:26:23
Bardzo mi smutno. Taka była piękna. Niech jej za tęczowym mostem moja Fanszeta zamruczy...
-
2009/12/10 20:28:36
Jeszcze raz chciałam napisać, że bardzo bardzo współczuję i że tak jak Hersylia, myślę o was. Naprawdę aż brak słów.
-
2009/12/10 20:36:33
Przykro mi bardzo... Miałam nadzieję, że wróci... Współczuję...
-
Gość: bastet, apn-95-41-204-177.dynamic.gprs.plus.pl
2009/12/10 20:42:02
Naprawdę mi przykro,aż mi łezki poleciały. Była śliczna i mądra nie zasłużyła na taki los:( biedna Mufka...
-
2009/12/10 20:44:26
cały czas wierzyłam, że wróci - przykro mi bardzo, łza w oku się kręci...
-
Gość: fanka Dusławy, c80-216-69-130.bredband.comhem.se
2009/12/10 20:51:27
Tez mi lzy leca, a ja przeciez nigdy nie placze :-/ Wiem, jak to jest stracic kota, a Duslawa byla wyjatkowa. Regularnie odwiedzalam blog, zeby zobaczyc co u niej, a kiedy przeczytalam, ze juz tak dlugo nie wraca, mialam zle przeczucia. Tak mi przykro. Trzymajcie sie cieplo, rodzino wyjatkowej Duslawy.
-
Gość: pureshores.blog.pl, staticline13407.toya.net.pl
2009/12/10 20:56:57
Tak nam przykro. Świat jest taki niesprawiedliwy :((((((((((( jak sie trzyma mała??
-
2009/12/10 20:58:26
niby doczytałam się wcześniej w komentarzach pod poprzednim wpisem, co się stało, ale i tak, jak zobaczyłam dzisiejszy tytuł to zrobiło mi się tak smutno i ciężko :(
Chciałam wpisać wiersz pana F.J.Klimka, ale widzę, że uprzedziła mnie madika.
Wasza Dusia wciąż kołacze mi się po głowie. Bardzo Wam współczuję, ehhh... właściwie to brakuje słów, które nie byłyby oklepane i wytarte :(

Zdjęcie z języczkiem piękne... jak księżniczka na piernatach, pewnie świeżo uprane rzeczy, co? ;)

serdeczności...
-
Gość: sciskam cieplo, 188.33.160.1*
2009/12/10 21:01:00
Ty i Twoje Koty stworzyliście bloga nad którym teraz zapłakują setki osób.
Dobre zwierzęta zasługują na dobrych właścicieli. Tacy byliście. A ta głowa teraz spuszczona za czas jakiś się podniesie, a oczy uśmiechną.
-
2009/12/10 21:06:53
Poluj na szpaki za tęczowym mostem, Dusławo. Bardzo mi przykro, moje koty są dla mnie jak dzieci :(
-
Gość: pureshores.blog.pl, staticline13407.toya.net.pl
2009/12/10 21:07:50
p.s. jeżeli to Matka Natura to nic nie mozecie zrobic, ale jesli to czlowiek to powinien ponieśc karę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
-
Gość: joaska, 86-54-n1.aster.pl
2009/12/10 21:10:09
znowu ryczę i ryczę... i nie mogę uwierzyć, że już nie będzie nowych historii... trzymajcie się!
-
2009/12/10 21:33:14
Też się znowu poryczałam :(
Pozostaje tylko ufać, że Duśce będzie teraz lepiej.
Siwa! Proszę, tylko nie przestawaj pisać, pisz dalej tego bloga!
-
2009/12/10 21:53:27
To nie był"dobry kot",to był kot NAJLEPSZY-kocia gwiazda wirtualnego światka nas kociarzy,wydawała sie być niezniszczalna jak Titanic i jak on nie była.....Dzieki Siwa ,że pozwoliłaś nam Ją poznać.(*)
-
2009/12/10 22:09:44
Od dawna jestem fanką tego bloga i zdążyłam przywiązać się wirtualnie do tych zwierzaków.Będzie mi bardzo brakowało nowych wpisów o Dusławie :-( Bardzo mi przykro..........................................miałam nadzieję na inny finał :-(
-
2009/12/10 23:13:25
Chciałbym mądrze a nieboleśnie, nie wiem jak. To tylko próba:
KOTY SĄ MIŁE. Koty ogólnie można podzielić na własne, znajome i napotkane.
O własnych kotach nie ma co pisać, są kochane bezwzględnie i już.
Napotkane mijają, utrwalając tylko to, co o kotach i tak wiemy.
Znajome koty, blogowe koty... o, właśnie. Się je lubi. Się nawet nie pogłaskało, a w dłoni czuje się miękkie futerko. Się czeka na nowe wiadomości. Się cieszy z każdej kociej radości. Się martwi, gdy są złe. Się martwi, bo nie może się pomóc. Się martwi, bo się wie, jak boli.
Się czuje źle, bowiem właśnie zabrakło czegoś naprawdę bardzo ważnego. Bo odbiera się to jako skrajną, przeokrutną niesprawiedliwość. Bo się zadaje pytanie donikąd: dlaczego ?
I nie ma co spodziewać się żadnej odpowiedzi. Znikąd, ponieważ się nic nie wie.
Się milczy. Przecież żadne słowa nie sprawią, że odwróci się bieg zdarzeń, więc po co ?
Się ma nadzieję, bo cóż zostaje. Że Mufka znajdzie może nową koleżankę. Że pomimo wszystko, świat trwać będzie nadal. Że nad mogiłką Dusławy zakwitną kwiaty. Kwiaty są piękne.
Nie umiem pocieszać, sam się pociech nie spodziewam. Czy to może być, że najlepsze pożegnanie opisała Tove Jansson w Zimie Muminków, wiewiórce ?

-
2009/12/10 23:16:12
Starsznie nam wszystkim 3 sztukom przykro... Trudno to przyjąc to wiadomości. Pozdrawiamy was przez łzy, a Dusławie życzymy samych udanych polowań i szybkiego... powrotu - w kolejnym wcieleniu. Mufławo i Rodzino - śmy są z Wami.
-
2009/12/10 23:24:57
Jest mi bardzo smutno, popłakałam się gdy przeczytałam, że "mojej" księżniczki nie ma :(
Popieram kega! Siwa nie znikaj nam teraz, zostań i pisz o Mufce, Biedna Mufka, ona też przeżywa :((
-
Gość: echo, 83-168-108-165.pz3-nat.espol.com.pl
2009/12/10 23:40:28
żal
-
Gość: mp, 190.192.175.7*
2009/12/10 23:45:43
absolutnie beznadziejnie :-(
niby kot z sieci, nigdy poza blogiem bym Jej nie spotkala, a teraz sie splakalam jak glupia

[*]

-
Gość: Sylvia, 86-32-n1.aster.pl
2009/12/10 23:58:18
ale jak to ??? ja przepraszam ale musze to wyrazić, jak to znalazła na trawniku? po tylu dniach nagle znalazła??? a może chwile wcześniej raczyła dopiero piwnice sprawdzić i tam kot był naprawde? i z głodu padł przez tyle dni... ja jeszcze raz przepraszam że to roztrząsam ale to był kot wyjątkowy i napewno znany w okolicy przynajmniej z widzenia... a może rzeczywiście naprawdę znalazła... ja nie chce nikogo oczerniać ale coś mi ta sprawa z sąsiadką zwyczajnie nie styka.... może się bała przyznać że jej sie wcześniej piwnicy sprawdzić nie chciało... no to mi sie teraz dostanie ale to nic, biorę to na siebie bo autorce bloga tego nie wypada pisać ... Siwa błagam jak już będziesz w stanie to wróć do bloga masz talent i popularność tego bloga to również Twoja osobista zasługa... Żegnaj Dusiu, piękne to Twoje ostatnie zdjecie.... (*)
-
2009/12/11 00:39:07
Żegnaj, Dusławo.
-
2009/12/11 00:45:53
No nie, do czego to doszło, że ciemna blondynka ryczy w futro Ildefonsa przed monitorem... Bardzo, bardzo mi przykro. Nie wyznaję się na takich sprawach, jak Tęczowe Mosty i niebiańskie polany mlekiem i wątróbką płynące, ale mam nadzieję, że już nie jest jej zimno i głodno. Bardzo Wam współczuję. Mam nadzieję, że Mufka sobie jakoś poradzi, ona nie zrozumie, jak ludzie...
Wiem, Siwa, że będzie ciężko, ale jakoś sobie nie wyobrażam końca tego bloga... Powiedz proszę, że raz na jakiś czas dasz znać, co?
-
2009/12/11 08:14:03
Jakoś nie mogę przestać myśleć o Dusławie. Wczoraj rodzinnie przeglądaliśmy stare wpisy, zaśmiewając się do łez z jej min i pomysłów. Taki śmiech przez łzy smutku.
-
Gość: Asia M., elr26.internetdsl.tpnet.pl
2009/12/11 08:27:24
Współczuję Wam z całego serca. Wiem, jak Wam ciężko, ja niedawno pożegnałam mojego ukochanego psa...
I chociaż znałam Dusławę tylko z tego bloga, to będzie mi jej brakować. Zaglądałam tu niemal codziennie. Biedna Mufka, na pewno tęskni...
-
2009/12/11 08:34:15
Rozkleiłam się.
-
2009/12/11 10:03:37
Przestańcie już wklejać tutaj wiersze, bo znowu płaczę, a jestem w korpo i powinnam pracować.
A z tym znalezieniem na trawniku to też mi jakąś ściemką pachnie.
-
Gość: Iza, htr58.internetdsl.tpnet.pl
2009/12/11 12:56:13
Jakoś trudno mi uwierzyc że ot tak ją znalazła na trawniku, przecież szukaliście ją przez tyle dni, sąsiedzi też chyba wiedzieli że zaginęła skoro były ogłoszenia.Nie chce nikogo posądzac ale jakoś dziwne mi sie to wydaje że nagle po kilku dniach ją znalazła na swoim trawniku.
-
Gość: Maszkotki, host-89-229-7-80.torun.mm.pl
2009/12/11 13:02:39
będziemy o Tobie pamiętać
-
2009/12/11 14:07:49
Trafiłem tu od Veanki. Współczuję...
-
2009/12/11 14:38:23
Dusławo, za szybko odeszłaś, będziemy tęsknić za Twoim rudym futerkiem... Ciepłe myśli dla Was i głaski dla Mufki
-
Gość: pol_cia, c-24-13-180-229.hsd1.il.comcast.net
2009/12/12 07:28:59
........smutno mi strasznie ,i wspolczuje ci siwa i Mlodemu i Muflawie.....
-
Gość: julia, abzd241.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/12 07:53:07
Dusławę poznałam (wirtualnie), kiedy za tęczowy most odszedł mój Rudy. Przeglądałam rożne kocie strony i nagle... zobaczyłam mojego Rudego. To była Duśka, identyczny kot, taki sam łobuz:). Czytałam o niej regularnie, obserwowałam przybycie Mufki... A teraz Dusławy nie ma.... Niech jej się tam z moim Rudym ścieżki zejdą....
-
2009/12/12 08:48:57
znow sie poryczalam..

przepraszam za drazenie tematu, ale mnie rowniez wydaje sie ze to dziwne z ta sasiadka.
jak pomysle ze bidula siedziala w piwnicy i slyszala nawolywania, ale nie mogla wyjsc.... serce sie kraje.

moja bronka ma 19 lat, i moze nadejsc czas, kiedy ja rowniez bede musiala pozegnac swoje futro...

tez nam kiedys zginela, z dwojga zlego wolalam zeby sie okazalo ze ktos ja ukradl i wzial do domu (rosyjski niebieski), nizby gdzies siedziala uwieziona.

trzymajcie sie jakos..
-
2009/12/12 15:00:51
Smutno.
Trzymajcie się.
-
2009/12/12 16:49:47
:(
trzymajcie się tam..
-
2009/12/12 19:51:49
Strasznie mi sie przykro zrobilo, ja za moimi pol roku tesknilam, ale po swietach wielkanocnych przywiozlam "swoich chlopakow" ze soba tutaj gdzie mieszkam. Trzy lata temu zginal nam kot, byla to kotka mojej corki, wyszla rano i juz nie wrocila i nie wiemy co sie stalo, ja mam jej syna. Ciezko bylo, jeszcze dzisiaj czasem wraca mysl: "co sie wtedy stalo?" Wczesniej mialam dwie "dziewczynki, byly ze soba bardzo zzyte, kiedy ta starsza zabrala choroba, to ta mlodsza przezyla ja tylko o 9 miesiecy, bardzo tesknila, posmutniala, nigdy nie byla juz taka radosna jak wczesniej. Niestety nie moglam jej wtedy sprawic towarzysza. Jezeli twoje dziewczynki byly zzyte ze soba to spraw Mufce drugiego kota. :-(
-
Gość: Niebieska, 188.147.37.33.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2009/12/12 22:31:18
Smutno mi, tak często to zadladałam i nadal będę
-
2009/12/13 09:42:44
Życie nie jest sprawiedliwe. Jest mi tak przykro, jakby to mój kot odszedł...
-
2009/12/13 12:05:07
Ściskam. Trzymajcie się.
-
Gość: Gacopzy, ip-91.189.216.239.skyware.pl
2009/12/13 12:06:43
Smutno mi, wyobrażam sobie, co musicie czuć. Ja po moim kocie ryczałam pół roku. Słowa... nie za wiele pomogą w takiej chwili. Będę pamiętać Duśkę...
-
2009/12/13 15:28:18
Strasznie mi przykro :(
Mialam nadzieje ze Dusława sie znajdzie - cała i zdrowa :(:(:(
-
Gość: Remek, 62.87.160.4*
2009/12/13 18:39:34
Bardzo przykro czytać taki wpis. Trzymajcie się ciepło.
-
2009/12/13 19:15:31
Teraz najważniejsze, to pomóc Mufce. Wiem, że ciężko o tym myśleć w takiej chwili, ale Mufka powinna jak najszybciej dostać nową towarzyszkę/towarzysza. Żeby Duśka "wróciła, ale w innym futerku"...
Czasami myślę, że One dlatego odchodzą - żeby pomóc innemu kotu znaleźć dom...
-
Gość: Liama, host-81-190-162-199.gorzow.mm.pl
2009/12/13 21:07:29
Tak strasznie mi przykro...nie wiem co powiedzieć....sama jestem kociarą...wiem jak cierpisz...dziękuję za ten blog
-
Gość: saage, dynamic-78-8-4-254.ssp.dialog.net.pl
2009/12/14 00:20:27
Szkoda bardzo Dusławy ...... i Was bo bardzo za nią tęsknicie .
Wiem co to znaczy stracic zwierzaka ukochanego ..... ja rozpaczałam bardzo za nasza suczką i myslałam , że już innego stworzenia tak nie pokocham ale po tygodniu płaczu w naszym domu pojawił sie nowy mieszakaniec - zabiedzony mały kundelek ze schroniska.Wypełnił pustke po Nuśce i jest juz z nami 9 lat .Ale wciąż pamiętam moja kochną sunię i Wy też będziecie pamiętać baaardzo długo ...... długo po tym jak w Waszym domu pojawi sie drugi kot i Mufława będzie go np.:pouczać ( tak jak Dusławą ją ,,pouczała,,) jak sie zachowywać .
Pozdraiwam i trzymajcie się
-
2009/12/14 12:07:06
Strasznie, strasznie mi przykro:(((( Zaglądałam tu codziennie, kibicowałam w poszukiwaniach:( Trzymajcie się, wiem, ze Wam ciężko...
-
2009/12/14 14:16:29
Bardzo, bardzo wspołczuje. Miałam nadzieję, że się znajdzie.. Wiem jak to boli...
-
2009/12/14 21:25:44
Współczuje. Miejmy nadzieje, że odnajdzie kocie szczęście, gdzieś daleko.
-
2009/12/20 19:06:14
wyrazy smutku.. też to kiedyś przeżyłam... mam nadzieję że odnalazła kocie szczęście po drugiej stronie płotu..trzymaj się.