Mruczący aniołek, beżowa bandytka oraz pręgowana potęga tysięcy lat brutalnej ewolucji.
| < Kwiecień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        
Dziewczynki-kot cz. 2


Dziewczynka-kot cz. 1
niedziela, 20 grudnia 2009
Zapraszamy

Ja i kot Mufka.

Kot-dziewczynka żegna przyjaciół. Będziemy tęsknić zawsze.


poniedziałek, 14 grudnia 2009
Myślałam, że będzie łatwiej...
... ale nie jest. Jest kiepsko, smutno i pusto. Miałam w życiu kilka zwierząt. W zasadzie zawsze w domu były zwierzęta, a za żadnym tak nie tęskniłam jak za beżowym futrem... Ludziom źle, Mufce źle. Dzisiaj z czułości zrzuciła mi ze stołu dysk do archwizacji, jeden terabajt. Czasami myślę, że macie rację, że powinnam szybko Mufce i nam kota przyprowadzić, ale nie mam siły się za to zabrać. Nie mam ducha na ciśnienie kociego nieszczęścia na Miau.pl i Allegro, że o schronisku nie wspomnę. Nie umiem zdecydować kto będzie z nami przez następne lat. Mam nadzieję wiele lat. Nie wiem, czy przygarnianie teraz kota ma sens -- nie damy mu tyle na ile zasługuje. Nie wiem czy chcę kota podobnego do Dusławy (podobno ten cudny charakter jest powtarzalny), czy zupełnie innego. Chłopaka (młody mówi, że ma dość bab w domu) czy dziewczynę... Jednego czy dwa. Tak naprawdę chcę z powrotem mojego kotka. Ale tak się nie da...
czwartek, 10 grudnia 2009
To był dobry kot...


... i nie zasłużył na to, co go spotkało. W poniedziałek sąsiadka znalazła Dusławę na swoim trawniku. 10 metrów od mojego domu. Tyle wiemy i więcej się nie dowiemy.

Wszystkim, którzy nam dobrze życzyli, szukali jej, trzymali za nas kciuki, a potem pisali do mnie na blipie, mailem i na GG, poświęcili nam notatki na blogach i kawałek swojego czasu -- serdecznie dziękuję. Nawet nie wiecie ile to dla nas znaczy. To był dobry kot, będzie za Was mruczał na połoninach niebieskich.

Dla wszystkich pożegnalne, ostatnie zdjęcie Dusławy:

sobota, 05 grudnia 2009
Dusławo, wracaj. Czekamy.
2 grudnia Dusława obudziła mnie mruczeniem, kładzeniem łapy na twarzy i rezonowaniem. Wstałyśmy, zjadła śniadanie. Od tego czasu jej nie widziałam.
Sąsiadka mówi, że koło południa widziała ją koło domu. Jak zwykle.

Powiesiliśmy w okolicy plakaty ze zdjęciem i numerem telefonu.

Do skrzynek dwustu sąsiadów wrzuciliśmy list:



Chodzimy po okolicznych działkach, wołamy. Rozmawiamy z sąsiadami i właścicielami okolicznych psów.
Wszystkim, nawet Mufce jest coraz trudniej. Jeśli widziałeś Dusławę, daj znać. Czekamy.
czwartek, 26 listopada 2009
Artykul nr 34


To zdecydowanie więcej niż 500 g.
niedziela, 22 listopada 2009
Teraz fotografowanie...
... nie zaburza kotom snu.



piątek, 20 listopada 2009
Nowy flesz nie daje po oczach


Dusława z wrażenia zapomniała schować języka.

środa, 18 listopada 2009
Widziałaś może...

... dzieci sąsiadów?
niedziela, 15 listopada 2009
Kotku się padło
sobota, 14 listopada 2009
Zwierzenia personelu

-- Dusławo -- mówię słabo, zaspanym głosem, patrząc na kota, który przesuwa po całej kuchni wieczko od porannego twarożku młodego -- psy to umieją sobie takie rzeczy łapą przytrzymać do wylizania.
-- A koty mają personel -- z politowaniem kończy młody, patrząc jak czubkiem kapcia łapię wieczko wjeżdżające pod kuchenną szafkę.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 40